Nikt a nikt. Pomóżcie mi dostać się na wyspę. Jest tam połowa japońskiej marynarki. – Bóg jest ze mną. – Gówno mnie to obchodzi. Niezbadane są wyroki Boskie. Ruszaj się. – Zabezpiecz łódź. – Dzięki Ci, Panie. Dzięki, Bull. Sarah, wyruszamy o świcie. Ivan. Sprawdź drugi internat. Nullah. Chodźcie. – Są tu jeszcze inni chłopcy? – Nie wiem. Poganiacz? Nullah. Poganiacz. Wiedziałem, że przyjdziesz. Przywołałem cię śpiewem. – Magarri. – Cześć, koleżko. Pani Szef też przyjechała? Gdzie ona jest? Nie wolno. nam więcej wymawiać jej imienia. Słuchaj mnie. Musisz mi pomóc. Chcę zabrać chłopców z wyspy. Musisz być silny, rozumiesz? Zuch chłopiec. Zbierz swoich kolegów. Chodźcie ze mną. Wszystko będzie dobrze. Zabierzemy was z tej wyspy. Będziemy musieli popłynąć. Musimy być bardzo cicho. Jak żółwie. Zabiorę was do domu tamtym statkiem. Widzicie go? Biegniemy. Szybko. Ivan. Płyń ze starszymi chłopcami do łodzi. Będziemy dryfować z prądem w stronę nabrzeża. Szybko, chłopcy. Szybko. Kurde bele. Bierz dzieci i idź. – Tego weź na wyprawę. – Nie uda ci się. Tobie musi się udać. Masz teraz rodzinę. Musisz poprowadzić to stado do domu. Powodzenia, bracie. Dalej. Szybko. Chodź. Poprowadź ich do domu, Poganiaczu. Sierżancie, wsadźcie ludzi na ciężarówki. Ewakuujemy się za  minut. Bierzemy wszystkich.