<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog it</title>
	<atom:link href="http://www.it.pklw.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.it.pklw.pl</link>
	<description>Blog it my private blog site</description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Nov 2009 16:55:13 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Przecież dumą nic pani nie wskóra</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przeciez-duma-nic-pani-nie-wskora/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przeciez-duma-nic-pani-nie-wskora/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 14:49:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=190</guid>
		<description><![CDATA[Lady Ashley. &#8211; To moje dziecko. &#8211; Rozumiem panią. Ale nie robi pani nic istotnego i musi się ewakuować. Proszę nie pozwolić im mnie zabrać. Kościół ma plany wobec nich. Zostawić te dzieci tutaj, a nasze wywieźć w bezpieczne miejsce? Opanuj się, Catherine. &#8211; Nie macie serca. &#8211; Bądź dzielnym chłopcem. Neil, zrób coś z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lady Ashley. &#8211; To moje dziecko. &#8211; Rozumiem panią. Ale nie robi pani nic istotnego i musi się ewakuować. Proszę nie pozwolić im mnie zabrać. Kościół ma plany wobec nich.<img class="alignright size-full wp-image-19" title="sad" src="http://www.it.pklw.pl/wp-content/uploads/2009/11/sad.jpg" alt="sad" width="300" height="225" /> Zostawić te dzieci tutaj, a nasze wywieźć w bezpieczne miejsce? Opanuj się, Catherine. &#8211; Nie macie serca. &#8211; Bądź dzielnym chłopcem. Neil, zrób coś z tym. Pomóż lady Ashley. Chyba mogę coś zaradzić. Zaprowadź Panie do ich kabin, a ja coś wymyślę. Znajdę cię, choćby nie wiem co. Będziemy razem, obiecuję. &#8211; Wierzę pani. &#8211; Chodź już. Pani Szef. &#8211; Przywołam panią śpiewem. &#8211; Bądź dzielny. Nullah. Wszystko będzie dobrze. Odnajdę cię. Obiecuję. Przywołam panią śpiewem. A ja cię usłyszę, kochanie. Na misji mają maszt radiowy. Dokładnie tam, gdzie zmierzają Japończycy. To pierwsze miejsce, gdzie uderzą. Jest pan potworem. Pierwotna umowa tylko czeka na podpis. Wynajmie pani pokój u Ivana, a ja dam pani pracę w sztabie. Jeszcze się odezwę. Zgodzi się pani, lady Ashley. Przecież dumą nic pani nie wskóra. <span id="more-190"></span>Dumą nic pani nie wskóra. Misja na wyspie do sztabu. Misja na wyspie do sztabu. Widoczność dobra. Niebo czyste. Bez odbioru. Byłem zamknięty w zamknięciu na misji przez dwa miesiące. Pani Szef obiecała, że po mnie przyjdzie. Więc grałem magiczną pieśń. A Poganiacz pojechał bardzo daleko. Na wielki spęd dla wojska. Nie było go tak długo i był tak daleko, że pewnie mnie nie słyszał. Przestań. Nie gwizdać? Nie tę melodię. Tę też nie. Żadnej muzyki? &#8211; Bardzo cierpisz przez Panią Szef. &#8211; Przymknij się. &#8211; Rozumiem, czemu cię wykopała. &#8211; Wiesz, czemu to zrobiła? Bo puściłem Nullah na wyprawę. Poszedł na wyprawę? Próbowałem jej to wytłumaczyć. &#8211; Widziałeś go? &#8211; Nie. &#8211; Więc go nie ma? &#8211; Przecież mówię, że poszedł.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przeciez-duma-nic-pani-nie-wskora/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USA rzystąpiły do wojny?</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/usa-rzystapily-do-wojny/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/usa-rzystapily-do-wojny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 14:48:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wojny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=188</guid>
		<description><![CDATA[W toku śledztwa aresztowaliśmy też domniemanego mordercę lorda Ashley, King George&#8217;a. Puszczajcie. Nie. Puszczajcie. Proszę, znaleźliście zabójcę. Wszystko zaczyna się układać. Pastwiska w Darwin stały się areną działań wojennych. Zakłady Carneya, jeden z symboli Darwin, są teraz siedzibą sztabu. O : lokalnego czasu amerykańska Flota Pacyfiku została zaatakowana w Pearl Harbour przez Cesarstwo Japońskie. Stany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W toku śledztwa aresztowaliśmy też domniemanego mordercę lorda Ashley, King George&#8217;a. Puszczajcie. <img class="alignright size-full wp-image-25" title="zakochani" src="http://www.it.pklw.pl/wp-content/uploads/2009/11/zakochani.jpg" alt="zakochani" width="300" height="200" />Nie. Puszczajcie. Proszę, znaleźliście zabójcę. Wszystko zaczyna się układać. Pastwiska w Darwin stały się areną działań wojennych. Zakłady Carneya, jeden z symboli Darwin, są teraz siedzibą sztabu. O : lokalnego czasu amerykańska Flota Pacyfiku została zaatakowana w Pearl Harbour przez Cesarstwo Japońskie. Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny. W związku z atakami Japończyków na południe, zarządzono ostateczną ewakuację Darwin. Ej, ty, mieszańcu. Mamusia cię nie chciała? <span id="more-188"></span> Ty brudasie. &#8211; Idziemy. Chodź, moje dziecko. Mieszaniec. &#8211; Proszę pani. &#8211; Nullah. To lady Ashley. &#8211; Pani Szef. &#8211; To jakieś szaleństwo. Niech pani nie pozwoli mnie zabrać. Nie chcę tam iść. &#8211; Ma tam tego dzikusa? &#8211; Ludzie zdolni są do wszystkiego. Nie chcę tam iść. Pani Szef. Ci nieszczęśnicy będą tam bezpieczni. Bóg się nimi zajmie. To zwykłe dzieci, jak te, które wywozicie w bezpieczne miejsce. &#8211; Niech mnie nie zabierają. &#8211; Nullah. &#8211; Upokarza się. &#8211; Niech ktoś mi pomoże. &#8211; Musimy jej pomóc.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/usa-rzystapily-do-wojny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyklej gwiazdkę</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przyklej-gwiazdke/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przyklej-gwiazdke/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 15:43:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=186</guid>
		<description><![CDATA[Dirk, śmiało. Przyklej gwiazdkę. Gratulacje dla Vincenza, pracownik miesiąca  raz z rzędu.  Tak. Tak.  On zawsze wygrywa. jak większość z was wie,  jeśli Vince wygra  raz, zamieszczony zostanie na tablicy sławy, będzie na najszybszej drodze  do stanowiska manager i wygra nowego  Cheny Maliku !  Yeats!  Świetnie! [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dirk, śmiało. <em>Przyklej gwiazdkę</em>. Gratulacje dla Vincenza, pracownik miesiąca  raz z rzędu.  Tak. Tak.  On zawsze wygrywa. jak większość z was wie,  jeśli Vince wygra  raz, zamieszczony zostanie na tablicy sławy, będzie na najszybszej drodze  do stanowiska manager i wygra nowego  Cheny Maliku !  Yeats!  Świetnie! Wiem, że Vince wygrywał  ostatnie  razy, ale hej, każdy może wygrać. I chciałbym zachęcić  wszystkich do rywalizacji.<span id="more-186"></span> Trochę większy wysiłek może spowodować, że dostaniecie gwiazdkę.  To naprawdę możliwe. Więc łapcie za miotły, pomagajcie zagubionym klientom,  posprzątajcie coś rozlanego. Nie bójcie się wznosić wyżej i wyżej. Zraszam wszystkich do rywalizacji. &#8220;Zraszam wszystkich do rywalizacji.&#8221; Jestem z ciebie taki dumny. Jeszcze nigdy nikt nie zdobył magicznej  wcześniej,  więc jest to naprawdę duża sprawa ludzie. Sklep zostanie zamknięty wcześniej go  na specjalny bankiet z wręczeniem nagrody. Tak. Będzie pół formalny i obowiązkowy, co oznacza,  że proszę wszystkich o strój wyjściowy.  Obowiązkowy.  Będzie fajnie się tak ubrać. Corporate będzie i chcemy by wszyscy  zachowywali się jak najlepiej.  Przepraszam.  Dlaczego to zrobiłeś. I na koniec,  będziemy mieć nową kasjerkę od jutra.  na imię ma .  Amy Reniferowe. Amy . Więc proszę sprawcie by  czuła się mile widziana. Yeats, sprawmy jej  gorące Super Club powitanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/przyklej-gwiazdke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muszę przygotować twój rachunek</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/musze-przygotowac-twoj-rachunek/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/musze-przygotowac-twoj-rachunek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:13:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=184</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni konwój wyjeżdża z Darwin za kilka minut. Idźcie za bratem Frankiem. Chodźcie, chłopcy. Sarah? Ivan. Dziękuję. Dziękuję. Muszę przygotować twój rachunek. Skąd wyście się wzięli? Bóg nas poprowadził, ale przyda nam się transport. Jezusem nie jestem, ale zrobię, co mogę. Wskakujcie na ciężarówki, dzieciaki. Rzuciłeś na mnie klątwę, mieszańcu. Gdy mówiłem, że nikt się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatni konwój wyjeżdża z Darwin za kilka minut. Idźcie za bratem Frankiem. Chodźcie, chłopcy. Sarah? Ivan. Dziękuję. Dziękuję. Muszę przygotować twój rachunek. Skąd wyście się wzięli? Bóg nas poprowadził, ale przyda nam się transport. Jezusem nie jestem, ale zrobię, co mogę.<strong> Wskakujcie na ciężarówki, dzieciaki. Rzuciłeś na mnie klątwę, mieszańcu. Gdy mówiłem, że nikt się tam nie dostanie, zapomniałem o tobie, Poganiaczu. Nieważne. Wracamy na  Downs.</strong><span id="more-184"></span> Gdy jest tam woda, to najbezpieczniejsze miejsce na północy. Mamy przecież. Nadzwyczajne okoliczności. Nadzwyczajne okoliczności. Dziękuję, Emmett. Do zobaczenia na Faraway Downs. Wszyscy są. Wynosimy się stąd. Panie Fletcher. Panie Fletcher. Neil. Musimy jechać. Powiedz , że pełno tu szabrowników. Idź mu to powiedz. Kluczyki do auta mam na górze. Szybko, Pani Szef. Nullah. Mam moc Galapa. Nikt mnie nie zrani. . Nie. . . Nic ci nie jest, kolego? No dalej. Nie ma kuli. Ja Galapa. To twój syn. a mój wnuk. King George nauczył mnie, że po deszczu trawa się zazieleni i życie zacznie się od nowa. Chodźmy do domu. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Jednego jestem pewien. Najważniejsze jest to, że opowiadamy historie. Dzięki temu znajdujemy swe miejsce. Na zawsze. Pani Szef, przywołam panią śpiewem. Byłeś w dalekiej podróży. Teraz pora wracać do domu. Do mojego kraju. Do naszego kraju. A ja cię usłyszę. Rząd zakazał asymilacji Aborygenów na Terytorium Północnym w  r. W  r. premier Australii oficjalnie przeprosił &#8220;Skradzione Pokolenie&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/musze-przygotowac-twoj-rachunek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pakować</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/pakowac/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/pakowac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:12:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=182</guid>
		<description><![CDATA[Nie przyjmuję sprzeciwu. Ruszać się. Dziękuję, że pan przybył, panie Fletcher. Mam przykry obowiązek powiadomić pana, że pańska żona, Catherine. Nie żyje? Zabawny jest ten świat. Hojny aż do przesady. Lady Ashley nalegała, żeby żona zamieniła się z nią zmianami. Chciała zobaczyć się z jakimś mieszańcem. Teraz moja żona jest martwa. Straciłem wszystko. Musimy ruszać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nie przyjmuję sprzeciwu. Ruszać się. Dziękuję, że pan przybył, panie Fletcher. Mam przykry obowiązek powiadomić pana, że pańska żona, Catherine. Nie żyje? Zabawny jest ten świat. Hojny aż do przesady. </strong>Lady Ashley nalegała, żeby żona zamieniła się z nią zmianami. Chciała zobaczyć się z jakimś mieszańcem. Teraz moja żona jest martwa. Straciłem wszystko. Musimy ruszać na południe. Dalej, chłopcy. Mogą tu nadlecieć w każdej chwili. Pakować się na ciężarówki i zabepieczyć te <a title="kartony" href="http://www.rafs.pl"><strong>kartony</strong></a>. Sarah, musimy już jechać. Moja magia nie działała. Wszędzie pełno dymu. Ale wtedy przemówił do mnie mój dziadek. Jedziemy. Bez żartów. Słyszysz to? Słyszysz tę muzykę? &#8211; Sarah, proszę. &#8211; Nic nie słyszysz? To dziecięcy śpiew. Sarah. &#8211; Co się dzieje? &#8211; Dajmy jej jeszcze chwilę. Pani Szef. &#8211; Nullah. &#8211; Pani Szef. Mogę wymawiać pani imię. Przywoływałem panią śpiewem, tak jak pierwszej nocy. Japońce prawie nas mieli. Musieliśmy płynąć, a nie wszyscy umieli. Ale Poganiacz wziął ich na plecy jak żółw. Coś ty powiedział? Poganiacz. Ty żyjesz. Sarah, co się dzieje? Nie możemy dłużej czekać. Boże, to dzieci z misji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/pakowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzięki Ci, Panie.</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/dzieki-ci-panie/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/dzieki-ci-panie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:11:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[Nikt a nikt. Pomóżcie mi dostać się na wyspę. Jest tam połowa japońskiej marynarki. &#8211; Bóg jest ze mną. &#8211; Gówno mnie to obchodzi. Niezbadane są wyroki Boskie. Ruszaj się. &#8211; Zabezpiecz łódź. &#8211; Dzięki Ci, Panie. Dzięki, Bull. Sarah, wyruszamy o świcie. Ivan. Sprawdź drugi internat. Nullah. Chodźcie. &#8211; Są tu jeszcze inni chłopcy? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nikt a nikt. Pomóżcie mi dostać się na wyspę. Jest tam połowa japońskiej marynarki. &#8211; Bóg jest ze mną. &#8211; Gówno mnie to obchodzi. Niezbadane są wyroki Boskie. Ruszaj się. &#8211; Zabezpiecz łódź. &#8211; Dzięki Ci, Panie. Dzięki, Bull. Sarah, wyruszamy o świcie. Ivan. Sprawdź drugi internat. Nullah. Chodźcie. &#8211; Są tu jeszcze inni chłopcy? &#8211; Nie wiem. Poganiacz? Nullah. Poganiacz. Wiedziałem, że przyjdziesz. Przywołałem cię śpiewem. &#8211; Magarri. &#8211; Cześć, koleżko. <span id="more-180"></span>Pani Szef też przyjechała? Gdzie ona jest? Nie wolno. nam więcej wymawiać jej imienia. Słuchaj mnie. Musisz mi pomóc. Chcę zabrać chłopców z wyspy. Musisz być silny, rozumiesz? Zuch chłopiec. Zbierz swoich kolegów. Chodźcie ze mną. Wszystko będzie dobrze. Zabierzemy was z tej wyspy. Będziemy musieli popłynąć. Musimy być bardzo cicho. Jak żółwie. Zabiorę was do domu tamtym statkiem. Widzicie go? Biegniemy. Szybko. Ivan. Płyń ze starszymi chłopcami do łodzi. Będziemy dryfować z prądem w stronę nabrzeża. Szybko, chłopcy. Szybko. Kurde bele. Bierz dzieci i idź. &#8211; Tego weź na wyprawę. &#8211; Nie uda ci się. Tobie musi się udać. Masz teraz rodzinę. Musisz poprowadzić to stado do domu. Powodzenia, bracie. Dalej. Szybko. Chodź. Poprowadź ich do domu, Poganiaczu. Sierżancie, wsadźcie ludzi na ciężarówki. Ewakuujemy się za  minut. Bierzemy wszystkich.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/dzieki-ci-panie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wpuszczamy tu smoluchów.</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-wpuszczamy-tu-smoluchow/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-wpuszczamy-tu-smoluchow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:11:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Callahan? Jest tam? &#8211; Sarah Ashley? &#8211; Za późno. Wpuśćcie mnie tam. Ja się tym zajmę. Zabierzcie stamtąd ludzi. &#8211; Zejdź mi z drogi &#8211; Dawaj. Uderz mnie. &#8211; To ci jej nie wróci. &#8211; Ona tam jest? Sarah. Tylko trupy lub konający mogą iść dalej. Masz jej nazwisko? Sarah Ashley. Co powiedziałeś? Na razie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Callahan? Jest tam? &#8211; Sarah Ashley? &#8211; Za późno. Wpuśćcie mnie tam. Ja się tym zajmę. Zabierzcie stamtąd ludzi. &#8211; Zejdź mi z drogi &#8211; Dawaj. Uderz mnie. &#8211; To ci jej nie wróci. &#8211; Ona tam jest? Sarah. Tylko trupy lub konający mogą iść dalej. Masz jej nazwisko? Sarah Ashley. Co powiedziałeś? Na razie jeszcze pada. Teraz to co innego. Mamy Nullah. Przyszedłeś. Zasługuje, by napić się jak każdy facet. Cholerna racja. Kurde bele. Nie wpuszczamy tu smoluchów.<span id="more-178"></span> Chyba tego nie powiedziałeś? Tak już jest. Ale to nie znaczy, że tak powinno być. Daj mu się napić, do cholery. Wchodź, bracie. Teraz to i tak bez znaczenia. Wszystko zostało zniszczone. Ewakuuję się na południe jak reszta. Tylko jedna szklanka? Daj jeszcze jedną. Zostawię ten bar szabrownikom i Japońcom. Więc czemu nie smoluchom? Widziałem ją rano. Zanim poszła do pracy. Była bardzo szczęśliwa. Miała odebrać tego. chłopca i jechać na południe. A co z innymi dziećmi z misji? Mieszańce? Zostawili ich tam. &#8211; Zostawili go tam. &#8211; Bóg się nimi zaopiekował. Zostawili go. Ludzie mówią, że najpierw zaatakowano wyspę. Że nikt nie mógł przeżyć. Ludzie mówią różne rzeczy. Zaszła jakaś pomyłka. To Cath Fletcher. Dobry Boże, to Cath. Tak mi przykro. &#8211; Muszę dostać się do Nullah. &#8211; Japońce zaatakowali najpierw misję. &#8211; Nie wierzę ci. &#8211; Spójrz na mnie. Nikt się tam nie dostanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-wpuszczamy-tu-smoluchow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie uciekam, kolego.</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-uciekam-kolego/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-uciekam-kolego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:10:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[Tu nie chodzi o tę wyprawę? Uciekasz. &#8211; Nie uciekam, kolego. &#8211; Ależ tak, bracie. Boisz się cierpieć jak wtedy, gdy umarła moja siostra. Pewnie nawet nie powiedziałeś Pani Szef, że ją kochasz? W twym sercu nie ma miłości. Nie ma tam nic. Żadnych marzeń, żadnej historii. Nic. Patrz, zgraja wojaków. To nasi? Nie, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tu nie chodzi o tę wyprawę? Uciekasz. &#8211; Nie uciekam, kolego. &#8211; Ależ tak, bracie. Boisz się cierpieć jak wtedy, gdy umarła moja siostra. Pewnie nawet nie powiedziałeś Pani Szef, że ją kochasz? W twym sercu nie ma miłości. Nie ma tam nic. Żadnych marzeń, żadnej historii. Nic. Patrz, zgraja wojaków. <span id="more-176"></span>To nasi? Nie, to Jankesi. Ale co oni tu robią? Gdy podpiszemy umowę, jeden z braci popłynie z panią na wyspę. Znów będzie pani ze swoim mieszańcem. Duma nie ucierpiała, lady Ashley? &#8211; Dzień dobry, Ivan. &#8211; Dobroje utro, Sarah. &#8211; Wyglądasz na zadowoloną. &#8211; Bo jestem. Dziś zabieram chłopca. Jutro opuszczamy Terytorium. To dobrze. Przyda mi się pokój. Ja też będę za tobą tęsknić. &#8211; Przepraszam za spóźnienie, Cath. &#8211; Zmiana, dziewczyny. &#8211; Rozmawiałaś z Neilem? &#8211; Tak. Umówiłam się z nim po zakończeniu zmiany. &#8211; Tak sobie myślałam. &#8211; O czym? O Nullah. Co? Odbieram sygnał z misji. Niebo nie jest już czyste. OFERTA ZAKUPU Skoro nie wykonujesz poleceń, to jak wykonasz rozkazy? Co się dzieje? Sarah. Poganiaczu. Goolaj, gdzie Pani Szef? Jest w sztabie. Spotkamy się na Faraway Downs. Poganiaczu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/nie-uciekam-kolego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jest pan potworem.</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/jest-pan-potworem/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/jest-pan-potworem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:10:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=174</guid>
		<description><![CDATA[To pierwsze miejsce, gdzie uderzą. Jest pan potworem. Pierwotna umowa tylko czeka na podpis. Wynajmie pani pokój u Ivana, a ja dam pani pracę w sztabie. Jeszcze się odezwę. Zgodzi się pani, lady Ashley. Przecież dumą nic pani nie wskóra. Dumą nic pani nie wskóra. Misja na wyspie do sztabu. Misja na wyspie do sztabu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To pierwsze miejsce, gdzie uderzą. Jest pan potworem. Pierwotna umowa tylko czeka na podpis. Wynajmie pani pokój u Ivana, a ja dam pani pracę w sztabie. Jeszcze się odezwę. Zgodzi się pani, lady Ashley. Przecież dumą nic pani nie wskóra. Dumą nic pani nie wskóra. Misja na wyspie do sztabu. Misja na wyspie do sztabu. Widoczność dobra. Niebo czyste. Bez odbioru. Byłem zamknięty w zamknięciu na misji przez dwa miesiące. Pani Szef obiecała, że po mnie przyjdzie. Więc grałem magiczną pieśń. A Poganiacz pojechał bardzo daleko. Na wielki spęd dla wojska. Nie było go tak długo i był tak daleko, że pewnie mnie nie słyszał. <span id="more-174"></span>Przestań. Nie gwizdać? Nie tę melodię. Tę też nie. Żadnej muzyki? &#8211; Bardzo cierpisz przez Panią Szef. &#8211; Przymknij się. &#8211; Rozumiem, czemu cię wykopała. &#8211; Wiesz, czemu to zrobiła? Bo puściłem Nullah na wyprawę. Poszedł na wyprawę? Próbowałem jej to wytłumaczyć. &#8211; Widziałeś go? &#8211; Nie. &#8211; Więc go nie ma? &#8211; Przecież mówię, że poszedł. Ale nie wiesz tego? Chłopak mógł wpaść do jakiejś dziury. Albo zostać pożarty przez krokodyle. A jeśli złapali go psiarze? Nie zaczynaj. To Aborygen. Zasłaniasz się zwyczajami aborygenów, żeby nikt cię nie zranił.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/jest-pan-potworem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opanuj się</title>
		<link>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/opanuj-sie/</link>
		<comments>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/opanuj-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:09:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.it.pklw.pl/?p=172</guid>
		<description><![CDATA[Ci nieszczęśnicy będą tam bezpieczni. Bóg się nimi zajmie. To zwykłe dzieci, jak te, które wywozicie w bezpieczne miejsce. &#8211; Niech mnie nie zabierają. &#8211; Nullah. &#8211; Upokarza się. &#8211; Niech ktoś mi pomoże. &#8211; Musimy jej pomóc. &#8211; Lady Ashley. &#8211; To moje dziecko. &#8211; Rozumiem panią. Ale nie robi pani nic istotnego i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ci nieszczęśnicy będą tam bezpieczni. Bóg się nimi zajmie. To zwykłe dzieci, jak te, które wywozicie w bezpieczne miejsce. &#8211; Niech mnie nie zabierają. &#8211; Nullah. &#8211; <strong>Upokarza się</strong>. &#8211; Niech ktoś mi pomoże. &#8211; Musimy jej pomóc. &#8211; Lady Ashley. &#8211; To moje dziecko. &#8211; Rozumiem panią. Ale nie robi pani nic istotnego i musi się ewakuować. Proszę nie pozwolić im mnie zabrać. Kościół ma plany wobec nich. Zostawić te dzieci tutaj, a nasze wywieźć w bezpieczne miejsce? Opanuj się, Catherine. &#8211; Nie macie serca. &#8211; Bądź dzielnym chłopcem. Neil, zrób coś z tym. Pomóż lady Ashley. Chyba mogę coś zaradzić.<span id="more-172"></span> Zaprowadź panie do ich kabin, a ja coś wymyślę. Znajdę cię, choćby nie wiem co. Będziemy razem, obiecuję. &#8211; Wierzę pani. &#8211; Chodź już. Pani Szef. &#8211; Przywołam panią śpiewem. &#8211; Bądź dzielny. Nullah. Wszystko będzie dobrze. Odnajdę cię. Obiecuję. Przywołam panią śpiewem. A ja cię usłyszę, kochanie. Na misji mają maszt radiowy. Dokładnie tam, gdzie zmierzają Japończycy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.it.pklw.pl/index.php/2009/11/opanuj-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

